Abecadło Lidera: od M do O
W tym odcinku przedstawimy kilka kolejnych ważnych aspektów pracy lidera. Pojawi się także jeden wiersz! Zobaczcie o czym.
M jak mózg
M jak mózg, a w zasadzie jego burza.
Burza mózgu (jakkolwiek to brzmi)
Otwiera w głowie Sekretne drzwi.
Wyjść poza schemat Pomyśleć inaczej
Znaleźć przynajmniej Sto nowych znaczeń…
Szybkość myślenia Pali w głowie styki
Jaka to przyjemność Nie czuć krytyki!
I jeszcze… i dalej… Pięć minut za nami?
A ja już dwustoma Sypnąłem pomysłami!
Za każdym razem Gdy myślę, że finał
Ktoś atmosferę Podkręcać zaczyna
Szaleństwo myśli Moc różnych wrażeń
Głowa pulsuje W rytm tylu skojarzeń
Czas dobiega końca. Koniec podróży
I ciekawej przygody Mającej… chyba coś z burzy!
N jak nemawashi
To japoński termin wywodzący się z ogrodnictwa. Oznacza powolne wyjmowanie z ziemi rośliny przed jej posadzeniem. W przenośni mianem nemawashi określa się proces „przygotowania gruntu“, czyli budowania porozumienia, bez którego można niewiele osiągnąć. W Japonii tak nazywa się tworzenie atmosfery wzajemnej ufności. A to wymaga czasu.
Wszystkie procesy oparte na współpracy, zarządzaniu zmianą czy w końcu rozwiązywaniu trudnych sytuacji kierowniczych w prowadzeniu projektów pójdą lepiej, jeśli poświęcimy odpowiednio dużą ilość czasu na zbudowanie porozumienia ze współpracownikami. Daleko w polskich przedsiębiorstwach do atmosfery wzajemnej ufności. Poprzestańmy zatem na rzeczach podstawowych: szacunku i woli porozumienia.
O jak oczywistości
Genialny film „Dwunastu gniewnych ludzi“ w reżyserii Sidneya Lumeta z 1956 r. zaczyna się OCZYWISTOŚCIĄ. Oskarżony w procesie nastoletni chłopiec jest winny. To oczywistość, którą ława przysięgłych przyjmuje bez głębszej analizy, ad hoc, i głosuje. Z dwunastu głosów tylko jeden jest za uniewinnieniem chłopca. Powód jest prosty – brak podstaw do przyjęcia hipotezy o domniemanej winie oskarżonego. Nie przekonanie o niewinności – ale brak podstaw do przyjęcia hipotezy o winie. Dowody, zeznania świadków, tak oczywiste i jednoznaczne na początku filmu są po kolei obalane. Powoli tracą na ostrości i w rezultacie okazują się naciągane lub wręcz nieprawdopodobne.
Reżyser filmu po mistrzowsku prowadzi widza od pewnej, jednoznacznej sytuacji do miejsca, w którym już nic nie wydaje się pewne, a każda kolejna postawiona hipoteza wymaga solidnej weryfikacji. Obnaża nie tylko błędy logiczne i brak dogłębnej analizy problemu, ale również słabość i zagmatwanie natury ludzkiej. Obok wspaniałych dialogów i wartkiej akcji mamy studium ludzkich charakterów i postaw, swoiste laboratorium zachowań.
Istnieje tu pewna analogia do fazy Analyse, w której postawione hipotezy dotyczące przyczyn problemu wymagają weryfikacji w oparciu o liczby, dane i fakty oraz często również o wyniki przeprowadzonych eksperymentów. I nie można przyjąć żadnej z nich, dopóki nie ma do tego jednoznacznych podstaw, a zebrane dowody nie są dość silne i nie do podważenia. Film przestrzega przed popełnianiem częstego błędu w projektach Six Sigma, a mianowicie przed zbyt pochopnym wskazaniu przyczyny źródłowej problemu (wskazaniu winnego). Słynna maksyma z prawa amerykańskiego, którą przytacza się również na kursach Six Sigma brzmi: lepiej niech winni uciekają, niż niewinni cierpią. Niech każda „oczywistość“ w projekcie będzie dla nas początkiem jej rzetelnej weryfikacji w oparciu o zebrane dane i ich analizę. A „Dwunastu gniewnych ludzi“ to obowiązkowa pozycja nie tylko dla każdego miłośnika ambitnego kina, ale również lidera projektów Six Sigma.
Poznaj ofertę szkoleń
Zapisz się do naszego newslettera
Przesyłamy tylko wysokiej jakości treści.
Bez SPAMu.
Informacje o wpisach do bazy wiedzy, wydarzeniach
oraz terminach nadchodzących szkoleń.
Bądź na bieżąco z Akademią Białego Kruka 🙂